Ciezarna dziwka cz.3

Babes

Ciezarna dziwka cz.3
UWAGA – Nie jest to opowiadanie mojego autorstwa, znalazlem je na innej stronie. Autor: Ania L.
————————–
Z kolejna “wyplata” juz tak nie szalalam. Pamietalam, ze bede musiala za te pieniadze przezyc jakis czas, zanim stane na nogi po porodzie. Nie zamierzalam jednak rezygnowac z okazji, zeby zarobic jeszcze wiecej. Wszystkie obiekcje zniknely calkowicie. Nie czulam wyrzutów sumienia. Nie uwazalam, ze zrobilam cos zlego. Spodobalo mi sie bycie dziwka. Zrozumialam juz bez cienia watpliwosci, ze tym wlasnie jestem. Moze i dostawalam wiecej pieniedzy niz pierwsza lepsza przydrozna Ukrainka, ale z d**giej strony pozwalalam im na znacznie wiecej. Bylam dziwka. Prostytutka. Kurwa w ciazy dajaca dupy za pieniadze. I bylo mi z tym dobrze. A nawet troche mnie to podniecalo.

Zostalo mi jeszcze dziewiec tygodni do terminu i chcialam maksymalnie wykorzystac ten czas, zarabiajac na puszczaniu sie z fanami mojego wielkiego brzuszka. Stwierdzilam, ze nawet jezeli chlopaki nie beda juz chcialy mnie uzywac, to na pewno znajde kogos innego, kto z checia zaplaci za mozliwosc przelecenia wyuzdanej suczki w ciazy. Zaczelam nawet z ciekawosci przegladac ogloszenia w internecie i zaskoczona stwierdzilam, ze zapotrzebowanie jest naprawde spore. Troche jednak rozczarowaly mnie kwestie finansowe. Jezeli juz w ogloszeniu pojawiala sie kwota, byla ona duzo nizsza niz ta, do której przywyklam. Niezrazona pomyslalam, ze w razie czego, bede potrafila przekonac bogatych mezczyzn, ze nie jestem pierwsza lepsza laska, która lezy jak kloda i daje sie zerznac myslac o wizycie u fryzjera i ze warto za mnie zaplacic wiecej. Postanowilam jednak, ze bede starala sie przede wszystkim dalej ciagnac znajomosc z Arturem. I ze musze byc dla niego bardzo bardzo mila.

Na szczescie nie musialam dlugo czekac ani sama inicjowac kolejnej rozmowy. Dwa dni po naszej ostatniej zabawie obudzil mnie dzwoniacy telefon. Spojrzalam na wyswietlacz i zobaczylam jego imie. Odebralam i przeciagajac sie mocno zaczelam rozmowe:
-Dzien dobry, mój panie.
-Czesc – odpowiedzial krótko.
-Stesknil sie pan za swoja ciezarna suka?
Cisza.
-A moze za jej slodka, niewyzyta pizda? – kontynuowalam.

Wiedzialam, ze moja wspóllokatorka poszla juz na zajecia, wiec postanowilam troche sie pobawic. Unioslam lekko pupe i sciagnelam spodenki pizamy. Siegnelam wolna reka do szuflady, z której wyciagnelam mój spory wibrator. Wlozylam go do ust, naslinilam mocno i przylozylam do cipki, gladzac w góre i w dól jej wargi. W tym czasie Artur zdazyl wyjsc z szoku, w który chyba wprawilam go od razu przechodzac do odgrywania roli.

-Myslisz, ze jestes taka wyjatkowa, dziwko? – zapytal. – Ze gdybym chcial, to nie znajde w pól godziny trzech zaplodnionych kurew, które puszcza sie za duze pieniadze, jak ty?
-Och, tak panie. Wiem, ze jestem tylko nic nie znaczaca dziura do jebania – odpowiedzialam, wlaczajac wibrator i wsuwajac go lekko w powoli moknaca cipke. – Ale chyba podoba ci sie twoja zboczona dziwka i nie chcialbys jej wymieniac na zwykla, niesmiala suczke, która sama nie rozumie jak mogla zajsc w ciaze?

Mój rozmówca milczal, chyba zbilam go troche z tropu. Nie czekajac az odzyska przewage, ciagnelam mój monolog, przyspieszajac pieszczoty swojej szparki.
-Podobalo ci sie to ostre rzniecie na parkingu, co panie? Chcialbys znowu zerznac moja ciasna dupe? A moze bardziej lubisz patrzyc jak pije twoja sperme z owlosionej pizdy innej kurwy?
Wspomnienie tamtej orgii wzmoglo moje podniecenie i zaczelam lekko dyszec.
-A moze chcielibyscie na mnie naszczac? – spytalam, wydajac zduszony jek, którego nie potrafilam powstrzymac. – Jak na tamta suke. Widzialam jej mine. Glupia dziwka nie byla zachwycona, co? Ja bym to zrobila z ochota.
-To raczej ich fetysz – odpowiedzial wciaz zaskoczony Artur. – Czy ty sie masturbujesz, suko? – zapytal slyszac kolejny jek.
-Tak panie. Pieszcze sie myslac o twoim kutasie rznacym wszystkie moje kurewskie dziury – odpowiedzialam, przestajac powstrzymywac coraz glosniejsze jeki.
-Ktos ci pozwolil, szmato?
-Nie panie, jestem nieposluszna kurwa i bedziesz musial mnie ukarac.
-Na pewno, dziwko – potwierdzil Artur wyraznie przejmujac kontrole. – A teraz nie przestawaj i przyspiesz.
-Och dziekuje, panie. Moja pizda tak bardzo potrzebuje ostrego jebania.
Uderzalam mocno koncem wibratora o tylna scianke cipki i przyspieszalam coraz bardziej. Bolalo i jednoczesnie sprawialo, ze cieklam juz tak mocno, ze zaczelam glosno chlupac.

-Mocniej, suko.
-Och panie. Tak bym chciala, zebys tu byl i rznal moja dziure tak jak lubisz.
-Chcialabys, zebym wyruchal cie w dupe?
-Tak.
-Wyruchal i spuscil ci sie na ryj?
-Och tak.
-A pózniej rzucil ci pieniadze jak dziwce i sobie poszedl.
-Tak, mój panie!
-Jestes kurwa?
-Jestem kurwa!
-Dziwka puszczajaca sie za pieniadze?
-Tak!
-Chcesz, zebym dalej ci placil i pieprzyl cie jak najgorsza szmate?
-Tak, panie! Tak! Pozwól mi dojsc. Pozwól mi miec orgazm.
-Nie, suko. Przestan.
-Co?! – krzyknelam zdziwiona i zdenerwowana, przestajac sie piescic.
-Jak ty sie odzywasz, suko? – Artur zdenerwowal sie jeszcze bardziej niz ja.
Zebralam sie w sobie i pomimo zlosci postanowilam dalej odgrywac role.
-Przepraszam panie. Jestem niedobra suka – powiedzialam placzliwym tonem.
-Uderz sie w twarz – polecil.
Wylaczylam wibrator wciaz tkwiacy w mojej cipce, rozlozylam dlon i nie odrywajac telefonu od ucha, dalam sobie z d**giej strony mocnego liscia.
-Przepraszam panie – wyjakalam.
-Jeszcze.
Uderzylam sie jeszcze mocniej.
-Przepraszam panie. Jestem niegrzeczna kurwa.
-Wystarczy. Bedziesz miala orgazm tylko jak ci pozwole, zrozumialas suko?
-Tak panie.
-Dobrze, to teraz przejdzmy do rzeczy.

Usmiechnelam sie, bo wiedzialam, ze to co mówie dziala na niego i teraz nie zrezygnuje ze mnie, chocby mówil, ze wcale nie jestem mu potrzebna.
-Moi koledzy sa troche bardziej… wybredni ode mnie i juz ostatnio nie byli zachwyceni, ze d**gi raz zalatwiam im te sama laske. Podobalo im sie, to prawda. I podobaloby im sie kolejny raz, ale zgodnie stwierdzili, ze nie sa juz toba zainteresowani. Niemniej jednak – kontynuowal, – tak jak zauwazylas, ja nie mam nic przeciwko, zeby utrzymac nasza znajomosc. Proponuje ci nastepujace warunki.
Zamarlam czekajac na oferte. Spodziewalam sie, ze skoro zostal tylko on, to i pieniadze beda duzo mniejsze. Na pewno nie zgodzilabym sie na stawke byle prostytutki, dlatego w napieciu oczekiwalam co mi zaproponuje.

-Do porodu – ciagnal – zamieszkasz ze mna i z moja zona.
-Co? – zapytalam zszokowana. – To ty masz zone?
-Tak.
-Czekaj. I ona wie o tym co robisz? Wie, ze chcesz sprowadzic panienke, która bedziesz pukal?
Zaskoczona zapomnialam o odgrywaniu roli uleglej dziewczynki, ale on chyba nie oczekiwal tego rozmawiajac o “interesach”.
-Tak – odpowiedzial tonem, który sugerowal, ze nie rozumie co w tym dziwnego. – Wie i nie ma nic przeciwko. Malo tego, z checia przylaczy sie do zabawy, albo skorzysta z ciebie kiedy mnie nie bedzie. Powiedzmy, ze podziela moje zainteresowania i ma wystarczajaca motywacje, zeby mi na nie pozwalac.
“No tak”, pomyslalam, “jezeli mi tyle placi, to ona musi miec z nim raj. Nic dziwnego, ze nie przeszkadza jej, ze ja zdradza.”

-Ok – powiedzialam przeciagajac sylaby, – to podaj jakies szczególy tego ukladu.
-Uklad jest bardzo prosty – odpowiedzial. – Mieszkasz z nami, jestes na kazde zawolanie moje i mojej zony, jestes posluszna, ulegla, grzeczna i robisz wszystko co ci kazemy.
-Czyli jak do tej pory, tylko na pelen etat?
-Dokladnie.
-Ok, a ile placisz?
Zastanawial sie dluzsza chwile. Chyba nie byl az tak rozrzutny jak sie wydawalo. W koncu odpowiedzial:
-Tysiac zlotych za dzien.
-Zwariowales? – odparlam szyderczym tonem. – Tyle to biora zwykle dziwki z internetu.
-Ale nie maja gwarancji, ze beda mogly tak zarobic codziennie, ani nie moga wybierac do kogo pójda na noc.
-Tak czy siak, nie ma szans, to za malo. Zwlaszcza przy tym, na co chcesz, zebym wam pozwalala.
-To ile proponujesz? – zapytal, a w jego tonie slychac bylo rozbawienie.

Pomyslalam, ze swietnie bawi sie tymi negocjacjami. Jego blad. Dal mi do zrozumienia, ze stac go na duzo wiecej, wiec postanowilam zaatakowac.
-Piec.
-Co? – w jego krzyku slychac bylo, ze wyraznie zbilam go z tropu. – Teraz to ty zwariowalas, Aniu.
Rozkoszowalam sie jego zmienionym tonem.
-Piec, a jak nie to szukaj innej.
Wiedzialam, ze ryzykuje i wcale nie chcialam rezygnowac z oferty. Oczywistym bylo dla mnie, ze nie da mi tak duzo pieniedzy, ale chcialam zostawic margines na negocjacje. Po chwili z udawanym rozbawieniem kontynuowal targi.
-No dobrze, niech strace. Dwa tysiace za dzien.
-Pa – przeciagnelam z równie udawana pewnoscia siebie.
-Dwa i pól.
-Trzy. I placisz mój czynsz za dwa miesiace. Umówilam sie z wlascicielka, ze wyprowadzam sie po porodzie.
-No dobra niech bedzie – zgodzil sie poirytowany Artur. – Ale lepiej, zebys sprawila, zeby bylo warto. Bo jak nie to za wiele dni z nami nie pomieszkasz.
-Oczywiscie, mój panie – odparlam lekko ironicznym tonem. – Wiesz, ze potrafie byc bardzo grzeczna.
-Jutro o ósmej rano po ciebie przyjade. Spakuj wszystko czego potrzebujesz i czekaj na mnie.
-Dobrze, panie. Nie moge sie doczekac az bedziecie mnie uzywali.
-Och, uwierz mi. Postaram sie, zebys byla warta kazdej zlotówki, która za ciebie place.
-Wiem, panie. Bede wasza posluszna dziwka. Mozecie ze mna zrobic wszystko co zechcecie.
-Wiesz kim jestes?
-Tak, panie. Zboczona, ciezarna kurwa, dajaca dupy za pieniadze. Moje dziurki czekaja na Twojego kutasa.
-Na twoim miejscu duzo bardziej obawialbym sie mojej zony – odparl, smiejac sie Artur.
-Zadbam, zeby jej szparka byla zawsze zaspokojona.
-Badz jutro gotowa. I nie zaspij.
-Oczywiscie.
-To do jutra.
-Do jutra, mój panie.

——————————————-
UWAGA – Nie jest to opowiadanie mojego autorstwa, znalazlem je na innej stronie. Autor: Ania L.

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir