Bo na dzialkach… (cz. 3)

Bo na dzialkach… (cz. 3)

Minelo kilka dni poswieconych na prace i realne domowe zajecia, tak ze nie mialem czasu pójsc na dzialke posiedziec nago (chociaz pogoda byla wspaniala). Ale jako ze to sobota stwierdzilem, ze trzeba. Pogoda nie sprzyjala blogiemu lenistwu na sloneczku, ale cos tam zawsze trzeba zrobic i ogarnac wokól altanki. Pozbieralem sie w sobie i poszedlem.
Nie bylo ani zimno, ani goraco, niebo zachmurzone, chociaz od czasu do czasu slonce przebijalo sie przez chmury. Popatrzylem „panskim okiem” na moja „posiadlosc”. Uznalem, ze nie ma co zbytnio robic, ale posiedziec na swiezym powietrzu posród zieleni to nawet trzeba… a moze i Monika sie pojawi i pokontynuujemy nasz dzialkowy seks… Tak rozmyslajac krzatalem sie po domku. „A moze by rozpalic w kominku” – pomyslalem – i od pomyslu do realizacji to jedna chwila. Zajety przygotowywaniem paleniska nie uslyszalem, ze ktos wszedl do domku…
– Witaj tytanie – uslyszalem glos Moniki – nareszcie jestes… Nawet nie wiesz, ile razy zagladalam, czy jestes… I udalo sie – trajkotala. – Ale czy – tu zawiesila glos – nie pogniewasz sie, jesli przedstawie ci moja najlepsza kolezanke?
– No wiesz – odparlem – jak moglas w ogóle cos takiego pomyslec.
– No bo…
Monika stojac nade mna przestepowala z nogi na noge nie wiedzac jak ma powiedziec to, co chciala mi powiedziec. Nie ulatwialem jej tego, czekajac na jej wyjasnienia. Dosyc dlugo zbierala sie w sobie na odwage, ja tymczasem zdazylem juz rozpalic w kominku. Plomyki zaczynaly lizac drewienka, a po chwili przyjemne cieplo zaczelo wydobywac sie z jego wnetrza. Monika nadal byla niezdecydowana, speszona i zawstydzona zarazem. Cierpliwie czekalem az zacznie.
– Wiesz, hm, jakby to ci powiedziec – bakala pod nosem – pewnie sie na mnie wkurzysz, wiem, ze nie powinnam nie pytajac ciebie, ale to bylo silniejsze ode mnie… wiesz… ta kolezanka…
Obserwowalem Monike spod oka, udajac bardzo zajetego rozpalaniem w kominku, widzialem, ze walczy w sobie, aby powiedziec mi cos, a nie byla pewna mojej reakcji na to, co ma mi do zakomunikowania.
– …ta moja kolezanka, to jedyna osoba, do której mam zaufanie i… i… i… – zajaknela sie – opowiedzialam jej o tobie i o tym, co robilismy… Nie gniewaj sie na mnie – i zrobila taka mine, jakby za chwilke miala sie rozplakac, oczy miala pelne lez, które tylko czekaly na chwile, w której beda mogly poplynac strumieniem.
– Ot gadula – skomentowalem – ale i po trosze sie nie dziwie, ze chcialas sie pochwalic. No i mozesz mi przedstawic te twoja kolezanke jak bedzie z toba na dzialce.
– To juz po nia lece – zakrzyknela radosnie, i natychmiast wybiegla z domku.
Nawet nie zdazylem powiedziec, ze nie mialem na mysli dzisiejszego dnia, bo juz oczyma wyobrazni widzialem nasza dalsza czesc seksualnej edukacji Moniki, tym razem w domku, przy trzaskajacych polanach drew w kominku.
Po dluzszej chwili uslyszalem ponownie glos Moniki:
– To ja i…
Odwrócilem wzrok w strone drzwi. Obok Moniki stala drobniutkiej budowy blondynka, o dlugich siegajacych ramion wlosach, delikatnej, mozna by powiedziec bladej cerze, jak to u blondynek, jej szczuple ramiona wystawaly spod mocno wydekoltowanej bluzki. Jeansy ciasno opinaly jej szczuple uda.
– To jest Ewa, moja najlepsza kolezanka – powiedziala Monika.
– Milo mi – powiedzialem i podalem jej dlon na powitanie. – Siadajcie, zaraz zrobie cos do picia: kawe, herbate, sok, a moze chcecie cos innego? – zapytalem.
Zadecydowaly, ze niech bedzie herbata, bo chociaz nie jest zimno, to jednak dobrze jest wypic cos goracego.
– Znam goretsze napitki niz herbata – zazartowalem.
– Wiem, wiem, ty zawsze jestes zaopatrzony na zapas we wszelakie dobra dla duszy i ciala – powiedziala usmiechnieta juz Monika.
Przygotowujac herbate katem oka obserwowalem nowo poznana kolezanke Moniki. Jej blond wlosy tworzyly jakby aureole wokól jej glowy, lagodnie opadajac na ramiona. Luzna bluzka uniemozliwiala mi rozeznanie sie w ksztalcie jej piersi, ale jej pupa w tych obcislych jeansach wygladala super. Zupelna odwrotnosc Moniki, pelnej kobiecych ksztaltów i powabów. Widzialem, ze Ewa takze taksuje mnie wzrokiem. Podalem herbate i sam usiadlem naprzeciwko dziewczyn, sorki, kobiet, bo tak na oko Ewa tez byla dojrzala kobieta. Popijalismy ja w milczeniu, rozmowa nie kleila sie…
– A moze jednak podam cos na rozluznienie atmosfery, bo jakos nam nie idzie – powiedzialem.
– A daj – zawtórowala Monika – bo jakos tak jestesmy nie tacy…
Siegnalem do barku i wyjalem butelke koniaku, szklaneczki, polalem i zaproponowalem:
– Za nowa znajomosc!
Monika duszkiem wychylila porcje koniaku jakby chciala odgonic od siebie zle mysli, natomiast ja i Ewa saczylismy po malym lyku.
– Daj mi d**ga porcje tego trunku – upomniala sie Monika – odwaga mnie znowu opuscila i moze to mi pomoze – i usmiechnela sie do mnie. – Bo tyle chcialabym ci opowiedziec…
Nie czekajac na mnie i Ewe podniosla szklaneczke i ponownie wlala wrecz w siebie cala jej zawartosc. Rumience zaczely pojawiac sie na jej policzkach. I faktycznie jezyk jej sie rozluznil, zaczela opowiadac mi o tym, jak to naopowiadala Ewie o mnie, nie pomijajac zadnych szczególów z naszego pierwszego bliskiego spotkania na dzialce. Jaka jej frajde sprawialem pokazujac uroki seksu i przyjemnosc z tego plynaca, jak to Ewa popierala ja w tym i byla ciekawa jak wygladam, i ze koniecznie chciala mnie poznac, i dlatego codziennie ja ciagnela ze soba na dzialke, liczac, ze ja sie pojawie, no i ze udalo sie, i ze, i ze… trajkotala jak najeta. Ewa takze przestala mnie lustrowac, i zaczynala sie delikatnie usmiechac, dopowiadajac i uzupelniajac chaotyczne opowiadanie Moniki. Widzialem, ze takze rozluznila sie w sobie. Siedziala teraz pewniej i wygodniej w fotelu. Jej luzna bluzka opadla na klatke piersiowa uwidaczniajac jej malutki biust, plaski brzuch… usta miala ciagle lekko rozchylone pokazujac rzad bielutkich zebów, wargi, pokreslone delikatna pomadka dopelnialy zmyslowego obrazu jej twarzy.
W kominku buzowal ogien, napelniajac altanke przyjemnym cieplem, koniak zas powodowal blogie cieplo w trzewiach. Siegnalem po papierosy… poczestowalem Monike i skierowalem paczke w strone Ewy. Niepewnie siegnela po niego, ale odpalajac zaciagnela sie tak mocno, ze az zakaslala.
– Z reguly nie pale – szepnela cichym aczkolwiek dzwiecznym glosem – ale przy okazjach pozwalam sobie na odrobine szalenstwa…
– Tylko na odrobine szalenstwa? – spytalem – czy tez idziesz na calosc…
– To zalezy od towarzystwa – odparowala.
Ma ciety jezyczek, pomyslalem, ale spodobalo mi sie to, ze nie byla zamknieta w sobie. Polalem kolejna porcyjke koniaku. Nasze rozmowy zaczely byc coraz swobodniejsze, a prym wiodla Monika, która w prawie kazdym zdaniu odnosila sie do seksu i plynacych z niego przyjemnosci. „Faktycznie obudzilem w niej demona”, przelecialo mi przez mysl. Ewa starala sie wlaczac do rozmowy i przekomarzan moich i Moniki. Cieplo od kominka i krazacego w zylach koniaku podsuwalo mi mysl o tym, zeby rozebrac sie calkiem. Ba, gdyby byla tylko Monika nie czekalbym ani chwili, ale jest przeciez Ewa i nie chcialem, zeby wziela mnie za „zboczenca”. Monika paplala coraz zywiej… az w koncu wstala i bezceremonialnie usadowila sie na moich kolanach. Przytulila sie do mnie, jej palce zaglebily sie w moich wlosach, cmoknela mnie w policzek i szepnela, ale tak glosno, ze Ewa na pewno to slyszala:
– Chcialabym sie kochac z toba tu i teraz…
Spojrzalem na nia z niedowierzaniem, gdzie podziala sie ta skryta, zahukana i bojaca sie wlasnego cienia Monika sprzed zaledwie paru dni.
– Tu i teraz, na oczach Ewy? – spytalem.
– A co – powiedziala to juz zdecydowanym glosem – nie podoba ci sie taka propozycja?
– Wiesz, ze jako facetowi to sie bardzo podoba! Tylko, czy Ewa chcialaby to ogladac, przeciez mnie nie zna – odparowalem.
– Ja jej wszystko opowiedzialam… prawie z detalami i… – tu spojrzala na nieco zmieszana Ewe – bardzo jej sie to podobalo, co ze mna wyprawiales… Poza tym ja juz nie moge wytrzymac, zeby nie dotykac twojego nagiego ciala, tulic sie do ciebie, calowac kazdy twój zakamarek…
Wprost nie moglem uwierzyc w to, co slysze z ust Moniki. Jakaz przemiana! Z tej, która nie wiedziala, co to jest prawdziwy, spontaniczny seks, powstala zadna nowych przezyc i doznan kobieta. I to ma byc ta, która wczesniej nie widziala w pelnym swietle meskiego zywego kutasa?
– Dlatego proponuje, poniewaz zrobilo sie tu u ciebie od tego kominka bardzo goraco, zebys sie rozebral przy nas, a zwlaszcza dla mnie… chce znowu widziec cie nagiego!
– Prosze zrób to dla mnie takze – odezwala sie Ewa. – Od chwili, kiedy Monika opowiedziala mi o waszych wyczynach, zapragnelam poznac cie osobiscie, zobaczyc i… – zawiesila glos – chociaz nie mialam takiego zycia jak Monika, to potrzebuje mezczyzny, naprawde juz nie moge i nie bawi mnie zabawa ze soba sama… i swoimi myslami… Mój maz od roku jest w delegacji za granica, daleko, bo w Chinach, a ja nie chce z byle kim uprawiac seksu…
„O do licha, a to heca, we dwie zagiely na mnie parol…” pomyslalem, gdy tymczasem Monika bezceremonialnie zaczela sie rozbierac. Blyskawicznie sciagnela z siebie wszystkie ciuszki. Stanela przede mna, podparla sie pod boki i kiwajac kuszaco biodrami spytala:
– No to jak z tym twoim rozbieraniem?
Spojrzalem na Ewe, która wrecz pozerala wzrokiem Monike, potem odwrócilem glowe w strone Moniki… i tu zaskoczenie – tam gdzie niedawno byl gesty trójkat czarnych wlosów, teraz moim oczom ukazal sie jedynie waski paseczek starannie przycietych wlosków, reszta jej cipki byla perfekcyjnie wygolona. Spomiedzy faldków jej cipki wstawaly na zewnatrz jej rózowiutkie wargi (wczesniej wlosy zaslanialy taki widok). Ten widok spowodowal u mnie blyskawiczny wzwód, kutas nie znajdujac miejsca w spodenkach uparcie parl w góre, chcac wyrwac sie z okowów spodenek…
– Przeciez wiesz, ze sie nie wstydze, a po tym, co powiedziala Ewa, to juz nic a nic… A tak w ogóle, cóz to za radykalna zmiana u ciebie, no no… cudowny widok mam teraz przed oczami… ta burza kudelków nad twoja cipka byla urocza, lecz teraz to jestem zachwycony ta odmiana!
Siegnalem reka i dotknalem jej podbrzusza. Jej brzuch zadrgal, przez wszystkie miesnie przebiegl skurcz… Nie moglem pozwolic, zeby nie dac przyjemnosci Monice… wstalem i zaczalem sie rozbierac. Robilem to wolno, spokojnie… koszulka, spodnie, skarpetki i… i tu nie wytrzymala Monika, raptownie zblizyla sie do mnie i jednym ruchem zerwala ze mnie spodenki. Naprezony kutas wyskoczyl z nich i bezczelnie zakolysal sie na wprost oczu Ewy, która patrzyla na to wszystko ze stoickim wrecz spokojem. Ale po tym, jak moje berlo zatanczylo „taniec wolnosci”, nie wytrzymala, gwizdnela i powiedziala:
– Monika nic nie przesadzila… jest pieknie zbudowany, i jaki zylasty… naprawde przyjemnie sie na niego patrzy.
Monika podeszla do mnie od tylu, objela mnie rekoma, na plecach poczulem jej piersi i sterczace sutki. Poglaskala mnie po klatce, obeszla wokolo i nagle wpila sie ustami w moje usta. Jej jezyk zaczal szalenczy taniec w moich ustach. Calowala mnie tak, jakby chciala nadrobic te dni, w których mnie nie widziala.
Ewa tymczasem wstala, wziela butelke z koniakiem, wlala sobie do szklaneczki, upila potezny lyk i… zaczela sie rozbierac takze. Najpierw na fotel poleciala jej bluzka, a zaraz potem spódnica i majtki… podeszla do mnie z d**giej strony i polozyla reke na ramieniu…
– Czy ja tez moge sie do ciebie przytulic? – cicho spytala.
Nie moglem jej nic odpowiedziec, jako ze usta mialem zawlaszczone jezykiem Moniki. Mrugnalem tylko oczami. Jej male, zeby nie powiedziec malutkie, aczkolwiek idealnie pasujace do jej budowy ciala, piersi otarly sie o moja reke, jej jedna noga uniesiona w góre dotykala mojego posladka. Myslalem, ze zwariuje i zaraz strzele calym ladunkiem spermy, tak to na mnie zadzialalo. Jej reka przesuwala sie powolutku z piersi coraz to nizej i nizej… az dotarla w miejsce, z którego z mojego ciala chcial sie wyrwac mój kutas. Czulem, ze krew w nim pulsuje ze zdwojona sila. Ewa pogladzila go jak oswojonego psiaka, zaczepila palcami o jadra, jakby badajac, czy sa wystarczajaco pelne… d**ga reka objela takze Monike, która zadrzala od tego dotkniecia. Widac nie spodziewala sie czegos takiego. Ewa bladzila swoja dlonia po ciele Moniki, muskala jej piersi, az nagle pochylila sie i cmoknela sutek Moniki. Monika przestala calowac sie ze mna. Spojrzala na Ewe, usmiechnela sie i objela ja. Trwaly tak chwile. Stalismy w trójke objeci wzajemnie ramionami. Obie kobiety rozdzielal jedynie mój sterczacy penis. Moje dlonie zawedrowaly na posladki obu kobiet. Scisnalem je dlonmi, przyciagajac je jednoczesnie do mnie i ku nim wzajemnie. Ewa podniosla glowe ku górze i zobaczylem jej lekko zamglone oczy. Uniosla sie na palcach i zaczela mnie calowac. Nie robila tego tak porywczo jak Monika, lecz powoli i rozmyslem, jakby delektujac sie kazdym musnieciem warg, kazdym ruchem mojego jezyka w jej ustach.
– Wiesz, jestes cudowny – szepnela Ewa.
– A nie mówilam ci, ze to jest „men” przez duze „M” – zawtórowala Monika.
– Twoje opowiesci nie rozminely sie z prawda – stwierdzila Ewa – lecz myslalam, ze wyolbrzymiasz wszystko przez ten twój dotychczasowy brak mezczyzny i seksu, ale jak widze i czuje to nic nie zmyslilas…
Pocalowala mnie serdecznie w usta i usiadla w fotelu. Monika nadal przytulala sie do mnie, jedna reka obejmujac w pasie, d**ga zas bawila sie moim kutasem, masujac go powolutku. Na jego czubku pokazala sie kolejna kropla rozkoszy, która natychmiast roztarla po calym nabrzmialym lebku. Ewa przygladala sie z zaciekawieniem poczynaniom Moniki. Jej nogi rozchylily sie powoli, a lewa reka zjechala na krocze, prawa zas dotykala swoich malych piersi. Przeciagnela po swojej szparce palcem – wargi rozchylily sie jak pod dotknieciem czarodziejskiej rózdzki i w swietle zablyszczaly jakby je ktos wczesniej polakierowal. Te wilgoc, która wyplywala z niej, roztarla palcem po obu stronach, nie omijajac duzej lechtaczki, która pod wplywem dotykania (a moze juz wczesniej) nabrzmiala i sterczala spomiedzy jej warg jakby malusienki kutasik. Bawila sie nia, masujac ja, sciskajac palcami, naciagajac. Uda rozszerzyla jeszcze bardziej, tak ze otwarla sie calkowicie jej szparka, ukazujac zaczerwieniona czelusc jej wnetrza, z którego zaczal obficie wyplywac gesty sluz, splywajac powolutku w dól. Ewa nadal bawila sie swoja myszka, przyspieszajac lub zwalniajac tempo pieszczot. Miala przymkniete powieki, a przez rozchylone usta slychac bylo cichutkie gardlowe pomruki.
Monika jak urzeczona wpatrywala sie w zabawe Ewy. Bezwiednie czasami sciskala mojego penisa, niekontrolowanie sciagajac z niego do granic mozliwosci skórke. Moja reka zwedrowala miedzy jej uda. Juz byly sliskie od wyplywajacego z niej podniecenia. Jej szparka, teraz tak delikatna po depilacji, wrecz pulsowala. Dotknalem jej guziczka – byl twardy, goracy i nabrzmialy. Monika byla podniecona do granic. Mój palec zaczal zabawe z jej guziczkiem – uda Moniki drgaly, a ona sama wtulala sie we mnie, jakby chciala polaczyc sie w jedno cialo.
Zrobilem krok w tyl, pociagajac Monike za soba. Polozylem sie na kanapie. Kutas sterczal dumnie wskazujac na sufit. Monika zrozumiala natychmiast, co to ma znaczyc. Kleknela nade mna na kolanach, a po chwili poczulem, jak jej goraca cipka dotyka mojego czubka. Opadla w dól i kutas zanurzyl sie w jej goracym i sliskim wnetrzu. Monika powoli zaczela ujezdzac mojego penisa w takim stylu, jakby nic innego nie robila w zyciu. Wykonywala przerózne ruchy, w przód i tyl, na boki, na okretke… kutas w jej piczce tym sposobem penetrowal kazdy jej zakamarek. Sluchac bylo klaskanie jej posladków o moje uda. Katem oka widzialem, ze Ewa, która nadal bawila sie soba na fotelu, otwarla oczy i patrzyla z zachwytem na to, co robi Monika. Nie przestawala piescic swojej cipki, lecz ruchy byly jakby mniej rytmiczne, bardziej urywane, nieskladne, ale widac mialy swoja moc, bo w pewnej chwili wyprezyla sie mocno do przodu pocierajac zdecydowanie lechtaczke. Rwany oddech swiadczyl o nadchodzacym orgazmie. Zatrzymala palce, a z jej otwartej cipki zaczal wyplywac strumyk lsniacego sluzu. Oddychala gleboko. Monika tymczasem ujezdzala mnie jak zwariowana, czulem, ze jeszcze kilkanascie takich ruchów i trysnie ze mnie mój ladunek. Nagle kutas przy zbyt gwaltownym ruchu Moniki wyslizgnal sie z jej cipki z glosnym mlasnieciem. Próbowala na powrót na niego usiasc, ale on, szelma jedna, nijak nie chcial tam sie zanurzyc. Nie chcialem niczego ulatwiac Monice, bo jak nauka to nauka, a poza tym, to bawilem sie przeciez jej piersiami, ugniatajac je i delikatnie poszczypujac sterczace sutki. Nagle poczulem jak czyjas dlon chwyta go u nasady… przegina w strone przesuwajacej sie cipki i nakierowuje na wlasciwy tor… To Ewa widzac, ze Monika nie umie dosiasc mojego kutasa pomogla tym sposobem. Trzymala go nadal w rece, d**ga zas zaczela bawic sie moimi jadrami.
Podniecenie moje siegnelo zenitu i pare ruchów Moniki wystarczylo, bym trysnal cala posiadana moca w jej rozgrzana cipke. A ona nie przestawala swojej jazdy na nim. Lecz i ona po chwili, czujac wypelniajaca ja smietanke, zadrzala i opadla zdecydowanie w dól, tak ze jej posladki przygniotly mi jadra do moich ud. Monika drzala przez dluga chwile… po czym opadla na kanape obok mnie, ciezko oddychajac. Jej piekne piersi ze sterczacymi dumnie sutkami falowaly pod wplywem jej dyszenia. Czulem jak po moim kutasie i jadra splywa powoli sperma, która uraczylem jej szparke. Zmeczony tak dlugim sterczeniem kutas chylil sie do polozenia sie na moim brzuchu i odpoczynku, po dobrze spelnionej powinnosci wobec kobiecej, nienasyconej cipki. Ale nic z tego. Zostal ponownie pochwycony w dlon Ewy, która tuz przez moim zalaniem sperma szparki Moniki, zabrala ja i nie piescila moich klejnotów.
Spojrzalem w jej strone. Ewa schylila sie w jego kierunku… i zniknal w czelusci jej ust. Zassala go. Potem jej jezyk pieczolowicie zaczal zlizywac z niego i jader mieszanke spermy i soków Moniki. Pomruki zadowolenia wydobywaly sie z jej gardla. Monika patrzyla, co robi Ewa. A po chwili powiedziala:
– To moje… daj niech spróbuje, jak smakuje wysmienity seks.
– Juz niewiele zostalo dla ciebie – odparla Ewa – ale tak smacznej spermy dawno nie kosztowalam… moglabym ja lizac i lizac bez konca… a na dodatek na takim fajniutkim kutasie, takim gladziutkim, delikatnym… bajko ty moja, ilez bym dala za to, zeby to miec na co dzien.
– No no, ja go znalazlam – powiedziala Monika. – Ale jak ladnie poprosisz…
– To ja prosze, i prosze, i prosze… wynagrodze ci…
To mówiac pchnela Monike, tak ze na powrót lezala na wznak. Ewy glowa natychmiast znalazla sie miedzy jej udami. Monika odruchowo je zacisnela, lecz Ewa zdecydowanym ruchem rozchylila je, ukazujac zaczerwieniona, rozgrzana, nabrzmiala i oplywajaca w pomieszana sperme i soczkami szparke. Wysunela swój jezyk i przejechala nim od dolu ku górze – wolno, bardzo wolno jej jezyk przesuwal sie po cipce Moniki zbierajac po drodze te mieszanine seksu. Monika wygiela sie w luk wciagajac ze swistem powietrze, a z ust wydobylo sie jedynie glosne:
– Och!!!
Jezyk Ewy pracowicie zaglebial sie w goraca szparke, wargi lapaly jej nabrzmialy guziczek… Po chwili Ewa zmienila pozycje na taka, ze jej cipka znalazla sie nad glowa Monik, a sama miala wygodniejszy dostep do szparki Moniki. Lizala i ssala jej rozwarta cipke. Palcami dodatkowo rozchylala ja jeszcze bardziej na boki, tak ze widzialem daleko w glab norke Moniki. Kutas, który chcial polezec i poodpoczywac po baraszkowaniu w cipce Moniki, widzac to natychmiast podniósl swój lebek w góre i zesztywnial. Monika widziala nad swoja twarza otwarta szparke Ewy. Ze sterczacego duzego guziczka Moniki powoli odrywala sie kropla… wydluzala sie, wydluzala, az wreszcie ciagnac za soba dluga nic sluzu kapnela na usta Moniki. Oblizala wargi. Chyba poczula smak rozpalonej checia seksu, a takze wczesniejszymi pieszczotami, cipki Ewy. Uniosla glowe i wysunawszy jezyk liznela nabrzmiala lechtaczke. Tylek Ewy az podskoczyl w góre od tej niespodziewanej pieszczoty. Ale widac chciala tego bardzo, bo opuscila nizej tylek, ulatwiajac Monice calowanie i niesmiale lizanie swojej ochoczej pieszczot cipki.

***

Dalsza czesc tak swietnie zapowiadajacego sie dzialkowego spotkania w kolejnej czesci…

CDN

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir